Domowa zagroda : rysy dziejów polskich w opowiadaniu powieściowém dla młodzieży. cz. 1 (Miniszewski Józef Aleksander)
Strona 81
mężowi, a na czele wszystkich stronników uciśnionych książąt, stanął Jakób, arcybiskup gnieźnieński, z Wszeborem wojewodą sandomierskim. A na dworze Władysława będący Piotr, hrabia na Skrzynnie, wojewoda wrocławski, niemało upominał się za sprawiedliwością. Dumna Agnieszka z cierpliwością słuchać musiała, jak ten ulubieniec książęcy psuje jej zamiary. Tajemnie tedy kopała zdrady pod wojewodą, chcąc albo oddalić go od boku męża, albo życia nawet pozbawić. Do liczby win przez nią zebranych, przybyła jeszcze okoliczność co potępienia Piotrowego dokonała, gdy Piotr uwiadomił Władysława o nieprzyzwoitych i bezbożnych stosunkach Agnieszki z Dobieszem, czy Tobiaszem, Niemcem, na dworze króla bawiącym.
Wnet Agnieszka sposobność pomszczenia się znalazła. Kiedy wojewoda wyprawiał córce swojej wesele, dając ją w zamężcie Jaksie z syrbskich książąt, Dobiesz wpadł do Wrocławia z ludem zbrojnym niespodziewanie i wojewodę pochwycił, a księciu przystawił. Władysław lękał się stracić zasłużonego, przemożnego pana, aby tym sposobem więcej umysłów nie rozjątrzać na siebie. Wszelako zabiegi niewieście górę wzięły i z Dobieszem wymogła na książęciu wyrok, aby Piotra oślepić i język mu oberznąć. Dokonano okrutnej zemsty na wojewodzie. Zostało na wpół niepewne podanie, że wojewoda po niejakim czasie mowę i wzrok odzyskał. Ale i oburzenie stanów w jawnej pokazało się wojnie. Sandomierzanie najpierwej broń podnieśli. Duchowieństwo nalegać poczęło na Eugieniusza III papieża, aby Władysława II wyklął. Wszebor tymczasem, wojewoda sandomierski, pomyślnie gromił wojska Władyslawowe nad Pilicą. Lecz Władysław wchodził w przymierze z książętami czeskimi i ruskimi i wsparty od Rusinów, poparł swoję sprawę i górę nad braćmi otrzymał. Schronili się książęta pokonani do Poznania i gotowali do usilnej obrony.