Domowa zagroda : rysy dziejów polskich w opowiadaniu powieściowém dla młodzieży. cz. 1 (Miniszewski Józef Aleksander)
Strona 74
że uprzykrzywszy sobie panowanie okrutnika, uciekł z pocztem rycerzy i ochotnie Wołodarowi chce służyć. Wołodar z powieści znał męztwo Piotrowe, zaraz go tedy z ochotą na dwór przyjmuje i do poufałej zażyłości dopuszcza. Piotr niedziel parę bawi na zamku książęcym, aż dnia jednego Wołodar wyprawia łowy i wziął ze sobą Piotra. Gdy w kniei Wołodar odbiegł za zwierzem od swoich, wtedy Piotr Dunin mając w pobliżu towarzyszy, dał hasło, a Wołodar obskoczony, nie śmiał się bronić, uciekać nie mogąc, został związany i uprowadzony. Jeszcze król Bolesław Pomorza nie opuścił, kiedy z swoim więźniem, zdrów i cały powrócił Piotr do niego. Nagrodził rycerza hojnie Bolesław za tę przysługę, albowiem krwawa wojna odwróconą przez to łacno być mogła, przez samego Wołodara, który jej był podżegaczem. I tak, się też stało. Wielu książąt zamiaru wojowania Polski odstąpiło, a resztę pobił Bolesław, wyprawiwszy się na nich z wojskiem i hołdownictwo utwierdził.
Wiele prac kosztowało podbicie i nawrócenie na wiarę chrześciańską Pomorza. Orężem złamać niepodobna było uporu w starym pogańskim zabobonie. Ale łagodnością i gorliwą apostolską pracą, Otton biskup bambergski dokonał nawrócenia wielu miast, za których przykładem zwolna wiara rozszerzyła się, a razem z nią łagodność obyczajów, szacunek dla własności cudzej i wiara dla umów.
Po wielu pracach, Bolesław ku starości uczuł się winnym Bogu wdzięczności wiele, za nieustanną pomyślność i począł żywot pobożny. Najpierwej pieszo wędrówkę odbył do Francyi, do grobu ś. Idziego. Wszędy po drodze hojności swojej zostawiał pamiątki, a podejmowany wspaniale. Po powrocie z Francyi, drugą pielgrzymkę uczynił, do grobu ś. Stefana króla, do Węgier, a potem do ś. Wojcie-