Domowa zagroda : rysy dziejów polskich w opowiadaniu powieściowém dla młodzieży. cz. 1 (Miniszewski Józef Aleksander)
Strona 73
dziełem i że bez niego wszędy król byłby wojska potracił. Znalazło się kilka umysłów płochych, co uchwyciły się dumnego wojewody, a skarbiec zamożny wnet zaciężnego z Węgrów i Czechów dostarczył żołnierza. Skarbimir był gotowy podnieść oręż, i wojnę domową zapalić. Król dowiedziawszy się wcześnie o jego zamiarach, pochwycić go rozkazał, i stawić przed sobą. Przekonany wojewoda, nie mógł winy zapierać. Tak pamięć zbrodni Skarbimirowej na wzgardę wieczną istniała w tem przodowaniu młodszego, w innych województwach, urzędnika. Trudno byłoby w krótkości opowiedzieć wiele jeszcze zwycięztw Bolesławowych w następnych latach panowania. Z kolei podnoszące głowy książęta pomorskie wojował, i za pomocą Ottona biskupa na chrześciańską wiarę nawracał.
Nie wypada pominąć wsławionego w owym czasie rycerza Piotra Duńczyka. Gdy Bolesław zatrudniony był na Pomorzu, Wołodar książę włodzimierski poburzył książęta do wkroczenia w ziemie Polskie i oderwania krajów im sąsiednich. W trudnościach był król wielkich; będąc przymuszonym rozdzielać wojsko, którego całej mocy potrzebował na Pomorzu. Wysyła tedy do książęcia kijowskiego i innych posły, wystawiając im niesprawiedliwość Wołodara. Posły jednakże nic nie wskórali i wojna była nieodzowną. Wtedy Piotr Duńczyk przychodzi do króla i o pozwolenie prosi, aby mógł żywcem uchwycić Wołodara, księcia włodziemirskiego i królowi go przyprowadzić,nie przelawszy krwi ni kropli. Zdziwił króla Piotrów zamiar, ale znał męztwo i niezłomną wolę tego rycerza, dlatego dał mu na to przyzwolenie , a Piotr dobrawszy sobie odważnych trzydziestu ludzi, pojechał do Wołodara, do jego stolicy. Stanąwszy przed księciem użalać się począł na króla pana swego, Bolesława niesprawiedliwość i okrucieństwo, oświadczając,