Domowa zagroda : rysy dziejów polskich w opowiadaniu powieściowém dla młodzieży. cz. 1 (Miniszewski Józef Aleksander)
Strona 7
II.
 
PRZYGODY MOJEGO STRYJA.

Ażeby wam złożyć w całość powieść o moim stryju, muszę przeskoczyć lat kilka i naprzód, i znowu
cofnąć się w przeszłość.
W owe Święta Wielkanocne była nieporównana wesołość w domu mojego dziadka. Po modlitwach w kaplicy ś. Jana w wielką sobotę, zaraz wzięli się wszyscy do opatrzenia stryja Józefa. Zrobiono mu kąpiel, ogolono brodę i włosy ostrzyżono. Jego suknie jako jedyne po nim pamiątki, chowała babka troskliwie i doczekały się całe i jak świeże powrotu swojego pana.
Kiedy z rankiem obudziłem się i ubrany poszedłem dziadkowi powiedzieć dzień dobry, już tam u niego zastałem stryja Józefa zupełnie odmienionego. Lubo był blady i wychudły, jeszcze był pięknym, a w jego oczach było coś tak poważnego i miłego razem, że trzeba go było szanować i kochać od pierwszego spojrzenia. Stary ojciec, matka i rodzeństwo nie mogło z nim nacieszyć się dostatecznie. Wszyscy ubiegali się o pierwszeństwo w niesieniu mu usług. Suknie miał świeże,