Domowa zagroda : rysy dziejów polskich w opowiadaniu powieściowém dla młodzieży. cz. 1 (Miniszewski Józef Aleksander)
Strona 69
Gniewomir i Nakło zdobywa, i Kaszuby z wielu ziemiami oddaje w zarząd Świętopełkowi, herbu Gryff.
A Zbigniew Czechów i cesarza Henryka V poburza, rokując im wielką pomyślność, o przywiązaniu narodu do siebie opowiadając. Cesarz tedy z Swiętopełkiem czeskim książęciem wchodzi w przymierze na Polskę, a biorąc za powód niepłacenie daniny i pomoc Zbigniewowi niosąc, wyciśnionemu z dziedzin ojczystych, wkroczył z ogromnem wojskiem do Polski.
Nie miał potemu sił Bolesław, aby wstępnym bojem zetrzeć się z cesarzem, ale wojować z nim począł tym dokuczliwiej. Bo oblegając go zasadzkami w lesistych okolicach dokoła, nie pozwalał wydalić się z obozu najmniejszemu zastępowi po żywność, lub na rozpoznanie stanowisk, aby go nie wysiękł lub nie rozproszył, a sam co chwila wzmacniał się posiłkami węgierskich najemników. Dopiero gdy podjazdami cesarskie wojska osłabił, a niezgody wewnętrzne, śmierć króla czeskiego i odstąpienie Czechów z obozu znacznie szyki Niemców zmniejszyły, wtedy dopiero około Wrocławia wydał bitwę. Długo niepewnem było zwycięztwo, aż przechyliła się szala i klęska Niemców była zupełną. Cesarz dla niepoznania zrzucił cesarskie szaty i ucieczką ratować się musiał. Dotąd pole bitwy tej psiem polem nazywa się, a liczbę poległych Niemców na 50, 000 podają. Psiem polem nazywa się od tego, że niepogrzebione trupy, zbiegające się mnóstwo psów pożerało.
Po ukończeniu tej wojny, Bożywoja na tron czeski wprowadza, a później zjeżdża się w Bambergu z cesarzem i pokój na wieczne czasy zawiera, tak, jak stanąć miał niegdyś między Ottonem III, a Bolesławem Chrobrym.