Domowa zagroda : rysy dziejów polskich w opowiadaniu powieściowém dla młodzieży. cz. 1 (Miniszewski Józef Aleksander)
Strona 61
cławia zbliżają się zbrojno. Rządził wtedy Szląskiem Magnus, niechętny także Sieciechowi, łatwo go zatem przekonali, że do wspólnej swobód obrony połączył się i miasto im wydał. Wrocław był rozległy, ludny i bogaty; ujrzawszy się panem Szląska Zbigniew, z ojcem traktować o prawa krwi począł zuchwale. Herman, nie mając sił dosyć do poskromienia buntowników, za radą Sieciecha począł zbierać posiłki, zaciągając Czechy i Węgry. Że zaś Brzetysław sam był podżegaczem buntów, a Węgry mieszać się nie chcieli do wewnętrznych zamieszek Polaków, pomocy nie dał, a nawet Sieciecha z królewiczem Bolesławem pojmać chciał, zaledwie ujść zdołali jego sideł. Czechy pomagając buntownikom, szerokiemi zagonami barbarzyński puścili po ziemiach Polskich rabunek i obronne zamki dla siebie brać poczęli. I gdyby nie wewnętrzne Czechów niebezpieczeństwo, pewnieby dalej posunęli się w Polskie ziemie.
Ale natenczasto pierwsza krucyata, przez Urbana III papieża zwołana, wyprawiając się na Saraceny, aby wybawić grób Chrystusa Pana z rąk mahometańskich, jedną połową zdążała lądem ku Carogrodowi. A zająwszy w przechodzie ziemie czeskie, straszne w nich gwałty czyniła. Brzetysław tedy powrócić się do Czech musiał. A Szlązacy uciśnieni wojną, słali posły do Władysława z prośbą, aby pokój ze Zbigniewem uczynił. Jakoż bez sił potemu Herman, Zbigniewa za syna uznał, zarząd Szląska mu powierzył, a zemstę na buntowniki nadal odłożył.
Zbigniew zostawszy panem Wrocławia, dumnem okiem dalej w dziedziny Polskie spojrzał i panowania zapragnął. Wtedyto podobno zapragnął Eudoksyi przecudnej urody, małżonki Mieczysławowej, a nie mogąc namiętnościom zadość uczynić, pozbawił życia oboje trucizną. Władysław poznał dzikość charakteru Zbigniewa, umyślił tedy pozbyć go się,