Domowa zagroda : rysy dziejów polskich w opowiadaniu powieściowém dla młodzieży. cz. 1 (Miniszewski Józef Aleksander)
Strona 53
świątyni Pańskiej, a solenne odprawiwszy nabożeństwo, udał się z liczną processye na cmentarz, w którym pogrzebiony był Piotrowin. Mogiła Piotrowinowa zapadła już dawno w ziemię i ledwie ślad jej pozostał. Stanąwszy nad ową mogiłą, wezwał miłosierdzia Boskiego Stanisław gorącemi słowy:
— Boże Abrahamów! zawołał: Ty coś karmił na puszczy lud twój wybrany, pokrzep sprawiedliwość Twoję świętą, ześlij duszę Piotrowina do ciała, niech wstanie żyw jako tu był z nami na ziemi i da prawdziwe świadectwo! Piotrowinie, w Imię Boże powstań i mów!
To rzekłszy; uderzył pastorałem w ziemię, a mogiła zadrżała, rozwarła się i blady trup Piotrowina podniósł się z trumny. Stanisław wziął rękę jego i powiódł go do zamku przed tron królewski, a kazał mu świadczyć prawdzie. I Piotrowin wskrzeszony słowa prawdy wypowiedział, a potem prosił, aby go odprowadzono na spoczynek, tak mu ciężko było tu na ziemi. Dopełnił woli Piotrowina biskup święty, i złożył ciało jego w łonie ziemi, z której wyszło, a dusza uleciała na łono Boga. Strwożony król uczynił sprawiedliwość domaganiom przekonanego Boskiem świadectwem o prawdzie. Ale w duszy zaprzysiągł zemstę i dotrzymał jej srogo. Bo gdy król nie przestawał zbytku i rozpusty, a w narodzie złe za jego szerzyło się przykładem, Stanisław biskup upominał go, przychodząc do jego zamku; a gdy Bolesław złego nie przestawał, a biskupowi zabronił wstępu do siebie, Stanisław publicznie z ambony błędy królowi wyrzucał wobec licznego ludu w kościele i klątwą groził. Bolesław rozgniewany posłał żołnierzy aby zabili biskupa, a głowę mu jego przynieśli. Stanisław natenczas na Skałce w kościółku (w Krakowie) odprawiał nabożeństwo. Wpadli żołnierze w przybytek Pański i mieczy dobyli, ale