Domowa zagroda : rysy dziejów polskich w opowiadaniu powieściowém dla młodzieży. cz. 1 (Miniszewski Józef Aleksander)
Strona 36
towość do orężnej potrzeby, na gonitwach i harcach, a o księżniczce młodej, króla Bolesława córze, przecudnej urody, dziwne opowiadano cuda.
Zaszedł na zamek Kruszwicki lirnik z czeskiej krainy i cudne prawił rzeczy o królu Bolesławie i córze jego nadobnej. Miała ona oczy świetniejsze od niebios błękitu, włos kruczy, a na jagodach krasa, a usta to niby maliny, a kibić jakby u łani, a wspaniała postawa; cnota, jakiej po wszystkiej Słowian dziedzinie zacniejszej nie najdziesz; rozum, jakiego nigdy białogłowa nie miała! A młody książę Mieczysław lat miał dwadzieścia, to w sercu ogień najgorętszy wtedy, a w duszy młode pragnienia najżywsze.
I po młodej głowie, sny jakoby nocne, wiją się marzenia o króla Bolesława dworze i o córze jego nadobnej Dąbrówce. Niby na tle rozkosznej doliny, dworzec złotem a srebrem tkany, w puklerze i oręż rozliczny strojony, marzy się młodzieńcowi po głowie. A w dworcu na tronie król wspaniały, a dokoła niego rycerstwa w świetnych zbrojach tłum nieprzeliczony, a w sadzie kwiecistym pośród dziewic służebnic, dziewica królewna wieniec ślubny dla niego uplata. I tak młody książę w sny nocne swoje uwierzył, w marzeniach dziennych zatonął, że o świata reszcie zapomniał, a wszystkie uciechy młodzieńcze zarzucił. Dziwne było wszystkim to odczepienie się jego od świata i on sam nie rozumiał długo siebie, czuł tylko że mu za ciasno w ziemi rodzinnej, chciał zaznać świat marzony, aby u siebie, gdy na tron siędzie, taki sam utworzyć. A Dąbrówki królewnej opowiadane wdzięki roiły się po głowie, ona była jeszcze bardzo młodą, szesnaście liczyła wiosen zaledwie, cóż można było wróżyć o niej na dalej ? I dłużej nie mógł książę zostawać w takiej męczarni, umyślił prosić ojca o pozwolenie na odwiedziny króla Bolesława czeskiego.