Domowa zagroda : rysy dziejów polskich w opowiadaniu powieściowém dla młodzieży. cz. 1 (Miniszewski Józef Aleksander)
Strona 24
I legiony rzymskie opanowały ziemę od brzegów Adryatyku, do brzegów dzisiejszego Niemieckiego morza. To nie dość było; jeszcze przez wązki pas morza przeglądała inna ziemia, ziemia Bretonów. Cezar buduje okręty i na nich płynie do nowej ziemi, panowanie Rzymu rozszerzyć, nowy lud potędze rzeczypospolitej, jednemu tylko miastu wolnemu ujarzmić. I Cezar wylądował na wyspę rozległą, którą poznano jako Bretanią. Ale Bretonowie oparli się wyćwiczonym w wojennem rzemiośle legionom rzymskim. Cezar pierwszy raz znalazł opór potężny, a podbicia Bretanii wnuki jego dokonali zaledwie. Rzym upodobał sobie tę ziemię, bo ona dumę jego pieściła, i pomiędzy lud dziki niósł oświatę i kunszta. Ale na północy wyspy mieszkał lud silny, w górach kryjący się, co nie dawał zaborcom pokoju, a sam bezpieczny był w skalistym domu. Byli to Skotowie i Piktowie, których podbicia zamarzyć niepodobna było Rzymowi, a więc się murem od nich przedzielił, którego do dziś zostały, przez lat dwa tysiące blizko, rozwaliny.
Ale ogromny Rzym długo istnieć nie mógł w tej formie, i wielka budowa jego chwiać się poczęła. Wnuk Cezara zdobywcy Gallów, August, osiadł na tronie i berłem zawładnął szeroko. Tymczasem cywilizacya rzymska obiła się powoli o ludy Północy, ludy te dojrzewać poczęły i siły swojej doświadczać. Po długich latach dojrzał odwet potężny, aż świat zatrząsł się w swoich posadach. Mieszkańcy Gallii i Germanii ruszyli się z swoich posad, zdążając na łup do bogatej Italii. Nic im oprzeć się nie zdołało i Rzym pyszny dostaje się dzikim wojownikom w ręce. Na wieść o tem, ludy, ku wschodowi posunione więcej, podnoszą głowy i opuszczone przez pierwszych zajmują ziemie. A posłyszawszy o poprzedników nabytem bogactwie, idą walczyć o łupy. Tak cały ląd przedstawiał od głębin Azyi do