Domowa zagroda : rysy dziejów polskich w opowiadaniu powieściowém dla młodzieży. cz. 1 (Miniszewski Józef Aleksander)
Strona 22
a który ogarnia całą ludzkość w jedno ciało; tym jest rozum, rozum — co wszystko poznaje, rozumie, sądzi.
W miarę jak ludzie rozradzali się po świecie szerokim, a nieustannie potrzebowali zostawać w ścisłych związkach ze sobą, tak formowali się w społeczność. Aby zapewnić potrzeby i bezpieczeństwo każdego z członków, trzeba było każdemu zrzec się czegoś na korzyść wszystkich, każdy ustąpił nieco swojej woli dla ogólnego dobra i stosunki regulowały się prawem, a prawa uchwalonego strzegła władza będąca w ręku doświadczenia, w ręku starców, i rząd był patryarchalny. Powoli tym sposobem kształtowane towarzystwa, formowały obyczaj różny w tym kawałku ziemi od innego, w miarę miejscowych potrzeb i konieczności. Nowe odkrycia, nowe potrzeby, tworzyły języki oddzielne, tak i powoli wykształciły się narody osobne. A gdy później całe towarzystwa, jakby oddzielne osoby, potrzebowały także zabezpieczyć się względem siebie, gdy namiętności zachwiały zgodę, a chęć przywłaszczenia wykształciła zamiar wydarcia silą tego, co trudniej było nabyć pracą, tak broń przyrządzona na obronę od drapieżnych zwierząt, posłużyła do obrony uciśnionym od ludzi; ztąd wojny między narodami i nieprzyjaźnie. A po zerwaniu takiem, gdy nienawiść obarczała przeciwną stronę pogardą, a współzawodnictwo siły zbierało z stron obu, to i powoli kształciły się charaktery oddzielne, cechujące narody.
Otoż tak zaludniała się ziemia. Patryarchalne życie gasło, formowały się wszędy narody zbrojące siłę do utrzymania swojego bezpieczeństwa, lub powiększenia granic posiadanej ziemi. Historya starożytna, począwszy od Egiptu, rozliczne nam opowiada początki ludów. Egipt pono że najstarożytniejszy, tam lud najpierwej dojrzał, ukształcił się w piękne towarzystwo; a jak wysoko stały tam nauki,