Domowa zagroda : rysy dziejów polskich w opowiadaniu powieściowém dla młodzieży. cz. 1 (Miniszewski Józef Aleksander)
Strona 21
III.
 
WĘDRÓWKI NARODÓW.

Jak stary ten świat, tak wszystko na nim jednym toczy się trybem; nic się w nim nie starzeje, nie psuje, albowiem duch wlany w całe przyrodzenie od Boga, wszystko utrzymuje w sile jednej, niesłabnącej, nieniszczącej się nigdy. A na ziemi wszystkie twory Boże istniały od początku. Ludzie, ci panowie ziemi wszechwładni, nie pamiętają swego początku. Stare podanie z ust do ust przechodząc, zniknęło zupełnie, pismo święte tylko opowiada, że cały ród ludzki z łona dwojga pierwszych rodziców naszych wyszedł. Bóg ich stworzył, a w miarę jak ta rodzina pokoleniami rozmnażała się, tak i zaraz po ziemi rozchodziła się szeroko. To nie dziw, że języki, tylu dziś rozlicznych narodów, wcale do siebie niepodobne, a cechy jedności rodu zatarły się zupełnie. Słońce paląc gorącem ziemie afrykańskie, zmieniło i kolor ludzi, co na te lądy zaszli. W różnych klimatach stopnie ciepła i rozliczne pokarmy nieomal naturę ludzką zmieniły, został tylko jeden węzeł w budowie naszej, jedności rodu dowodzący,