Domowa zagroda : rysy dziejów polskich w opowiadaniu powieściowém dla młodzieży. cz. 1 (Miniszewski Józef Aleksander)
Strona 20
Ażeby mi tę naukę i milszą i łatwiejszą do spamiętania uczynić, porobił mi tablice chronologiczne, na których szybko mogłem znajdować lata i fakta. Sam zaś opowiadał mi wypadki, jakby powieści zajmujące. Otoż te wszystkie stryja mojego opowiadania i nasze dzieje, złożyłem wam w jednę całość.
Pewnego dnia, jakoś pod wieczór, latem, siedzieliśmy ze stryjem Józefem na ganku. Słońce zachodząc, złociło purpurowym blaskiem chmurki na niebie i ziemię, jak daleko po niej promieniami sięgnęło.
Ciekawie zapytałem stryja, gdzie się to słońce na noc chowa? — Objaśnił mię stryj, że ono niewzruszone w jednym punkcie na przestrzeni stoi, a nasza ziemia, obracając się około swej osi bez ustanku, obiega w ciągu roku kolistą drogę około słońca. Od tych objaśnień zaszliśmy do części świata różnych i narodów; naturalnie, oparliśmy się aż o domową strzechę. Pytałem zkądby powstał nasz naród? A stryj tak mi odpowiadać zaczął: